Siedemnastolatek na froncie – jak polska szkoła uratowała mojego dziadka
Początek roku 1944, obwód tarnopolski, Ukraina. Mój dziadek Sergij Koroluk nie skończył jeszcze 18 lat. Mimo to jego wiek został sfałszowany i zwerbowano go do armii radzieckiej, by walczył z “faszystami”. Były to dla niego trudne czasy, był przecież jeszcze dzieckiem. Opowiadał nam wiele przerażających, a czasem zabawnych historii. Jego młodzieńcze poczucie bezpieczeństwa często narażało go na śmiertelne niebezpieczeństwo. Był przekonany, że udało mu się przetrwać dwa lata wojny dzięki uczęszczaniu do polskiej szkoły, wykształceniu, umiejętności czytania i pisania oraz znajomości kilku języków. To pomogło mu “zrobić karierę” – był ze swoim dowódcą, czytał mu całą korespondencję i podpisywał w jego imieniu ważne dokumenty. Dowódca był analfabetą.