Przeprosiny u Gabrieli Zapolskiej
Zwieńczeniem studiów polonistycznych Andrzeja Sikorowskiego miała być praca magisterska poświęcona nowelistyce Gabrieli Zapolskiej, jednak naukowa rygorystyczność przegrała z jego autentyczną naturą i potrzebą szczerości. Zamiast spędzać długie godziny w bibliotekach nad analizą tekstów, które sam bez ogródek określał mianem „okropnie nudnych”, młody student wybrał drogę bardziej sentymentalną i bezpośrednią. Zamiast pisać o Zapolskiej, postanowił się z nią spotkać w jedyny dostępny mu sposób – wyruszając w podróż do Lwowa.
Wizyta na Cmentarzu Łyczakowskim stała się rodzajem osobistego katharsis i symbolicznym pożegnaniem z akademickim przymusem. Odnalazłszy grób pisarki, Sikorowski wykonał gest pełen pokory i humoru: uroczyście przeprosił autorkę „Moralności pani Dulskiej” za to, że nie dokończył poświęconej jej pracy. Ta wyprawa była manifestem jego życiowej filozofii, w której autentyczne przeżycie i szacunek do człowieka – nawet tego spoczywającego w grobie – znaczyły znacznie więcej niż formalne zaliczenie tematu, który nie budził w nim żadnej pasji.