Pieśni, które ocaliły duszę: Wspomnienie o Pani Marii

Moja sąsiadka Pani Maria Łuczyńska była dla mnie jako babcia, ja dla niej jak córka. W wieku nastoletnim została wysiedlona razem z całą rodziną z miejsca zamieszkania do Kazachstanu. Był to rok 1939. Nie chciała o tym rozmawiać, o życiu w “ziemiankach”, o ciężkiej pracy w Kazachstanie. Jedna rzecz pomogła jej wtedy przetrwać: śpiewała ukraińskie piosenki ludowe, których nauczyła się od swoich ukraińskich koleżanek sprzed roku 1939, kiedy życie toczyło się jeszcze normalnie. W 2000 roku w ramach repatriacji wróciła do Polski. Serce mi pękało, gdy słyszałam jej śpiew. Nadal śpiewała ukraińskie pieśni w chwilach trudnych i smutnych.