Nowoczesny telewizor

W latach 90. dziadek kupił pierwszy nowoczesny telewizor, z którego był niesamowicie dumny. Problem polegał na tym, że obraz śnieżył przy każdym podmuchu wiatru. Babcia, zamiast narzekać, wypracowała system, stawała na balkonie z drewnianą szczotką do zamiatania i manewrowała anteną tak długo, aż dziadek krzyknął z salonu: „Jest! Nie ruszaj się!”. I tak babcia potrafiła stać dziesięć minut w bezruchu, byleby dziadek mógł obejrzeć końcówkę meczu lub dziennik.