Historia dwóch Fig
W sercu dziecięcych wspomnień Andrzeja Sikorowskiego szczególne miejsce zajmuje pojawienie się w rodzinnym domu suczki rasy bokser o imieniu Figa. Pies stał się pełnoprawnym członkiem rodziny, dzieląc z domownikami codzienność przez dekadę, co było wyzwaniem o tyle większym, że działo się to w trudnych, powojennych realiach sublokatorskich mieszkań. Mimo ograniczonej przestrzeni i braku wygód, obecność czworonoga wnosiła w tamte lata autentyczne ciepło i poczucie bliskości, które po latach artysta przywołuje z ogromnym sentymentem jako najjaśniejszy punkt swojego dzieciństwa.
Historia ta doczekała się niezwykłej, symbolicznej kontynuacji, która domknęła emocjonalną klamrę w życiu artysty. Z okazji 50. urodzin Andrzej Sikorowski otrzymał od żony Mai i córki Mai wyjątkowy prezent – kolejną bokserkę. Wybór rasy nie był przypadkowy, podobnie jak imię, które nadano nowej podopiecznej. Druga Figa stała się żywym pomostem między dojrzałym życiem artysty a jego najwcześniejszymi latami, udowadniając, że pewne wartości i sentymenty wyniesione z domu rodzinnego pozostają w nas niezmienne przez całe życie.