Domin Iwanowicz i jego „Ukraina”
Mój dziadek Dominik Buńkowski był dyrektorem szkoły w obwodzie Winnickim. Co ciekawe, że mieszkańcy tej wsi nawet nie wiedzieli, jak się nazywał. Dla wszystkich był po prostu Dominem Iwanowiczem, bo tak brzmiało bardziej po ukraińsku. Wszyscy mieszkańcy wiedzieli, że mężczyzna na rowerze, zawsze uśmiechnięty, to Domin Iwanowicz. Lubił rozmawiać ze wszystkimi, był otwarty i szczerzy. Niestety, jego rower często był kradziony. Czasami bywało tak, że pojedzie do sklepu po coś, a wraca już na piechotę, bo ktoś ukradł mu jego legendarny rower „Ukraina”.